• Wpisów:41
  • Średnio co: 37 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 15:17
  • Licznik odwiedzin:1 235 / 1560 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie mam już nic. Nie mam Ciebie, nadziei, szczęścia, jutra, marzeń, niczego. A nie jednak mam, te cholerne wspomnienia nie dające o sobie zapomnieć. Tak jednak wolałabym nie mieć wspomnień, utracić je i te dobre i złe, ale mieć nadzieję i plany na przyszłość. Teraz ich nie mam bo żyję przeszłością w której byłeś głównym elementem. Już nie ma tego co było i nie wróci, nie pozwolę. Jeszcze się wszystko zmieni, będę szczęśliwa, pełna optymizmu i nie będę pamiętać o niczym... Szkoda, że sama w to nie wierzę. PUSTKA.
 

 
Ogólnie jest beznadzieja, uczucia mnie bolą i wszystko do okoła nie radzę sobie, ale nie mam nawet ochoty o tym pisać. JEST ŹLE. Ale dodam parę zdjęć stąd. Więc to tyle. Fotki z telefonu ale jest ślicznie. To tyle dobrego. <3
 

 
Drugi dzień siedzę tu i myślę o nim, na szczęście jest śliczna pogoda. Leżenie cały dzień na materacu w gorącym morzu - tego potrzebowałam. Oczywiście można też doliczyć kłótnie z rodzicami, mały pokój i kradnących sąsiadów ogólnie dużą beznadzieję... Ale próbuję o tym nie myśleć, nie myśleć o niczym, cieszyć się chwilą. Liczę na to, że po powrocie będę niezależną i szczęśliwą osobą, nie myślącą o przeszłości i mająca nadzieję na lepsze jutro. BĘDĘ LEPSZA.
 

 
Pierwszy dzień tu czyli w Chorywacji. Widoki śliczne, takie o jakich zawsze marzyłam - połączenie morza i gór. Jest wspaniale tzn. nie jest ale dalej chodzi o widoki bo po za tym nic mi się tu nie podoba. Ale udawając, że wszystko jest super powiem, że cholernie tęsknie. Nie potrafię wysiedzieć 10 minut bez bez myślenia o nim. Może jak wrócę to zmienię nastawienie do tej sytuacji przez to, że nie będę mieć z nim kontaktu. Może nie będę go tak potrzebować i pragnąć jak teraz. Ogólnie to teraz czuję się beznadziejnie, rozwala mnie od środka. Pustka, samotność i tysiące nie poukładanych myśli... Może przez te dni tutaj trochę to wszystko ogarnę, a po powrocie zacznę nowe, normalne i przede wszystkim szczęśliwe życie. Na razie czeka mnie tydzień z rodzicami - ciągłe udawanie, gra i stwarzanie pozorów... BEZNADZIEJA.
 

 
Roztrzęsienie, załamanie, zamknięcie, zapłakanie, ból, wewnętrzny krzyk, cisza, łkanie, tęsknota, tak dzisiejszy dzień był wspaniały. Pogrzeb strasznie mnie zmienił. Płacz, płacz i jeszcze raz płacz. Mówiłam sobie w duszy nie płacz, nie płacz. Co z tego? Nie dałam rady. Boli, boli mnie to. Wewnętrzny brak nic więcej. Nie wiem co ze sobą zrobić, nic nie czuję, nie wiem co się dzieję. Dalej nie przyjęłam do wiadomości, że jej nie ma. Nie ma i nie będzie. Płacz, tęsknota, żałoba... Tego mi brakowało, mam za mało innych cierpień.

Widziałam Cię dzisiaj stałeś oddalony, ze swoją rodziną. W sumie racja nie jesteś blisko. Przyszedłeś bo wypadało, ok. Ale znowu mnie złamały twoje słowa... Radziłam sobie bez Ciebie, a nie dość, że śmierć mnie rozbiła całkowicie to jeszcze musiałeś dodać, że jestem dla Ciebie ważna. Lepiej było mi bez tego, ale dzięki... TROCHĘ ZA PÓŹNO.
 

 
Jutro jadę do twojej miejscowości... Wszystko wraca, czemu? Zapomniałam, żyłam swoim życiem a teraz znowu jestem rozsypana. Znowu jest inaczej `Julka która od paru dni potrafiła zatrzymać powagę, nie wspominała niczego, żyła przyszłością dzisiaj znów wróciła do przeszłości... Nie chciałam tego. Codziennie liczę, że kiedyś kompletne zapomnę co było, nigdy nie wrócę do przeszłości, odetnę się. Niestety teraz jeszcze tego nie umiem. Ale nie będę się zmieniać z twojego powodu. Nie będę się rozklejać. Jutro będę udawać, że wszystko ok. Wyrazem twarzy będę szczęśliwa.
 

 
Tak, parę dni mnie nie było. Musiałam wiele spraw przemyśleć, bo już sobie nie radzę. Ze wszystkimi problemami jestem sama, już nie ufam - nie potrafię. Wszystko chowam w sobie i nie mam zamiaru tego ujawnić, tzn. bardzo bym chciała ale boję się ufać ludziom. Ludzie zawsze odchodzą i zawodzą. Przez to, że tyle razy byłam sama chociaż potrzebowałam kogoś się zmieniłam, bo... Kocham bardziej i mniej osób. Nienawidzę słabiej. Ufam...nie. Nie ufam. Tęsknię mocno. Płaczę często. Codziennie udaję, że się trzymam. Tak jestem szczęśliwa.
 

 
Pewna siebie? - to dla mnie nowość. Dowiedziałam się dzisiaj, że widać, widać że zaczynam sobie radzić w życiu, jestem pewniejsza siebie, inna. O to chodziło od samego początku. Chciałam się zmienić i to zrobiłam. Jestem z siebie dumna, jak nigdy... Dam sobie radę bo jest lepiej ze mną i z moim okazywaniem uczuć. Dla tych dla, których powinnam jestem bardzo uczuciowa. A dla tych dla, których chcę a nie powinnam jestem mało emocjonalna. ODMIENIONA.
 

 
Pewna siebie? - to dla mnie nowość. Dowiedziałam się dzisiaj, że widać, widać że zaczynam sobie radzić w życiu, jestem pewniejsza siebie, inna. O to chodziło od samego początku. Chciałam się zmienić i to zrobiłam. Jestem z siebie dumna, jak nigdy... Dam sobie radę bo jest lepiej ze mną i z moim okazywaniem uczuć. Dla tych dla, których powinnam jestem bardzo uczuciowa. A dla tych dla, których chcę a nie powinnam jestem mało emocjonalna. ODMIENIONA.
 

 
Pierwsza rozmowa od ponad dwóch tygodni... Jest ok, normalnie. Jak z kumplem. No, w sumie jest inaczej, bo jeszcze jak ostatnio gadaliśmy serce mi biło jak głupie. A teraz, hm.. nic. Delikatny uśmiech, żadnych gestów, niczego. I w sumie lepiej. Dobrze, że chyba zrozumiałeś co mi zrobiłeś. To już nie wróci, nie może. Nie mogę być znowu w takiej rozsypce, bo po raz kolejny się nie pozbieram. Nie dam rady. JEST DOBRZE RADZĘ SOBIE. O tym marzyłam.
 

 
Chciałabym znaleźć swoją drogę, bo jak na razie jestem plątającą się osobą szukającą własnego cienia. Nie wiem kiedy i gdzie powinnam być. Przy każdym jestem inna. Ludzie mówią mi, że się zmieniłam. Może... Ale czy aż tak to widać? Zmieniłam się może dlatego, że ukrywam uczucia i nie chcę żeby ktoś to zauważył. Tak właśnie. Mam dość tego że cały czas gram. Chciałam się zmienić? Zmieniłam się. Tylko czy tak jak chciałam? Miałam się nie poddawać, a już czuję, że znowu poniosłam porażkę. Tak! Ale będę próbować na nowo, aż dojdę do celu.
 

 
Zmiany, wszędzie do okoła zmiany. Odnowienie starych przyjaźni, a nawet miłości. Zmiana siebie? Czemu nie... W końcu przy starej `Julce, nic mnie nie trzyma. Będę sobą tylko inną mną. Ludzie chcą mnie zmienić? Okej zmienię się, ale po swojemu. Już dawno chciałam się zmienić, ale bałam się reakcji innych. Teraz mnie nic nie trzyma przy starej mnie. Nikt nie będzie tęsknił. Ja będę szczęśliwa, ale dalej uparta i waleczna. Będę dążyć do celu i przestanę się poddawać. INNA.
 

 
Tak wróciłam do domu. Jest dobrze. Zapominam. Wczoraj impreza nad wodą. Picie. Palenie. Brak rozumu. Inna perspektywa. Tak... Tego potrzebowałam. Zapominam.
Gdy teraz patrzę na to wszystko z dystansem, odległością czasu, i innym zdaniem na twój temat wiem, że byłam głupia. Nie powinieneś tak się zachować, a ja na to nie powinnam się zgodzić. Ale trudno. Jak to ludzie mówią "Coś się kończy, żeby coś innego mogło się zacząć." Tak i zaczęło się. Dzięki temu, że Cię nie było mam prawdziwych przyjaciół, nowych znajomych, wspaniałe niezapomniane wakacje i przede wszystkim nie mam Ciebie w mojej głowie. JEST DOBRZE.
 

 
Myślałam, że jak tu przyjadę to nie będę o tobie mogła zapomnieć, tym bardziej że będziesz o 100 km bliżej. Sytuacja całkowicie nie spodziewana.. Nie mamy kontaktu, nie mam ochoty z Tobą gadać, czy pisać. W sumie można powiedzieć, że mam Cię w dupie... To znaczy są momenty, że dalej wspominam, potrzebuję, tęsknię. Ale poznałam świetnych ludzi, dzięki nim nie myślę o tym o czym myślę w domu zasypiając. Gorzej będzie jak wrócę do domu i będę płakać. Płakać z powodu tego że Cię tylko raz widziałam. Tak to będzie kompletne załamanie. :c
Najważniejsze teraz jest to, że na razie jestem szczęśliwa... POWIEDZMY.
 

 
TAK SĄDZĘ. Byłeś, jesteś, będziesz. Pomimo tego, że jestem tu, ty też tu jesteś a i tak nie mamy ze sobą kontaktu. Jeden głupi uśmiech. KONIEC.
Miałam głupią nadzieję, że będzie inaczej. A jest tak jak nie powinno być. Ty masz swoje zajęcia, swoich przyjaciół. A ja to samo. Mijamy się jak nie znajome dla siebie osoby. I to, że mam uśmiech na twarzy, "dobrze" się bawię, to tak naprawdę, myślę w kółko o tym jak pozbierać kawałki serca, jak zapomnieć o tych chwilach, jak przebaczyć. Chociaż wiem, że gdyby była możliwość powtórzenia tego co było to i tak bym to zrobiła.. Tak jestem osobą, która pozwala się ranić i oszukiwać. DALEJ CIĘ POTRZEBUJĘ.
 

 
Dalej nie mogę w to uwierzyć, że przez tydzień bd tak blisko Ciebie.. Ale w sumie i tak nie bd mieć z tb kontaktu. Jutro niedziela - cała wieś zbierze się w kościele. Ty też tam będziesz. Zobaczysz mnie. Ja ciebie. Serce znowu będzie walić jak szalone... A ja będę udawać że Cię nie widzę. Chociaż z największą przyjemnością rzuciłabym Ci się na szyję. Ale nie... Postanowiłam sobie że zapomnę, odpuszczę, wybaczę. Będę niedostępna. A i tak w nocy będę marzyć o twoim uśmiechu.. TAK, WŁAŚNIE TAK.
 

 
Jest lepiej. Powiedzmy... Dalej pamiętam, nocami nie śpię, płaczę, wspominam, tęsknię. Mogłabym próbować wmówić sobie że Cię nie potrzebuje, ale prawda jest taka, że jestem mądrą osobą i wiem, że potrzebuję Cię jak tlenu. Chciałabym mieć Cię na co dzień. Chciałabym... Ale co z tego? Ty masz pełno dziewczyn, które są tobą zauroczone... A w tym ja się od nich różnię. Nie jestem zauroczona tylko czyście zakochana. One nie wiedzą, czym jest twój dotyk, pocałunek, szept. Ja wiem i nigdy nie zapomnę. NIGDY.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dalej uważasz, że nic się nie stało...Myślisz, że wszystko jest tak jak kiedyś. Że nic nie zrobiłeś... Ranisz ludzi dookoła i nic. Dalej ciągniesz swoją zabawę. Bawi Cię to? Myślę, że tylko Ciebie... A jednak ja dalej mam do Ciebie szacunek. Nie powinnam. Dostałam nauczkę na przyszłość. ZAPAMIĘTAM.
Za niedługo znów Cię zobaczę. To wszystko wróci, wspomnienia, dotyki, pocałunki... Nie będzie łatwo. Oczywiście ja taka jestem, że będę udawać szczęśliwą i zgrywać pozory, że nic się nie stało. A ty nie będziesz wiedział... Nauczyłam się już w życiu stwarzać pozory, i wychodzi mi to świetnie... CHYBA TYLKO TO.
 

 
Taak, dalej pamiętam wszystko, każdy ruch, każdy dotyk, każde słowo. Nie zapomnę za trudno.. Oczekuje na to że się odezwiesz. Ale coś sądzę że znalazłeś kogoś nowego pomimo tak krótkiego upływu czasu. BOLI.
Czy potrafisz teraz popatrzeć w lustro? Tak samo jak kiedyś? Ja bym nie potrafiła... Ja teraz nie potrafię. Oczy podkrążone od niewyspania, czerwone od płaczu, boląca głowa... Tak właśnie tego oczekiwałam od Ciebie.
Nic już nie będzie tak jak kiedyś...
 

 
Potrzbuję Cię jak nikogo innego, może trudno to zrozumieć, no bo niby nie mamy siebie na codzień, w sumie to mamy się parę razy w roku, ale co z tego? TĘSKNIĘ.
Jednak, mamy problem tzn. w sumie ja... Bo chociaż piszesz mi że tęsknisz, że nie możesz się doczekać jak przyjadę to nic. Przyjeżdżam a ty się zajmujesz wszystkim i wszystkimi dookoła tylko nie tym żeby ze mną pogadać. Jeśli myślisz że wystarczy tylko głupie `cześć... To się mylisz.
Nienawidzę za to że tak mocno kocham...

 

 

</3

Życie jest ciężkie, aż za bardzo...
Jestem osobą potrzebującą miłości i poczucia bezpieczeństwa. A tak nie jest. Osoba którą kocham, dawała mi znaki że jest zainteresowana i że tęskni, a jak przyszło co do czego hmm.. WIELKIE NIC.
Tak... Po raz kolejny zostałam skrzywdzona. Niby po raz kolejny. Czy to powinno mniej boleć? Szybciej przejść? Albo po prostu powinnam szybko wybaczyć? Nie wiem i nie potrafię, nie potrafię dlatego bo go kocham i nie mogę zapomnieć jak ważny jest dla mn.
Została tylko tęsknota, złamane serce i wspomnienia...

 

 
Koniec złego tygodnia, koniec smutku, koniec wszystkiego.
Nienawiść - tak .. W sumie to teraz najbardziej określa mój stan, a zaraz pod tym miłośc, tęsknota, żal.
W sumie zawsze zastanawiałam się jak można jednocześnie kochać i nienawidzić jedną osobę, teraz już wiem. Wszystko rozumiem i czekam aż przestanę być raniona, niby niewinnie ale boleśnie.
Rok - tak to już rok czuję coś do niego i on o tym wie. Perfidnie to wykorzystuje a potem zachowuje się jakby mnie po prostu nie było. I może tak było by lepiej? Gdyby mnie nie było.. Lepiej dla mnie i dla niego. ZNIKNĘ.
Niech tak zostanie.. Nie potrafię bez niego żyć : budzę się z myślą o nim, zasypiam z myślą o nim, jem z myślą o nim, czytam z myślą o nim. A czy wgl pamięta kim dla niego byłam, kim jestem? Nie, ma inne zajęcie. Tak tak, ale i tak jego ulubionym będzie: potraktowanie mn jak kogoś wspaniałego a na następny dzień nawet głupiego cześć. DZIĘKUJĘ.
Pizda nie chłopak.
  • awatar raspberrycoctail: @Light Of The Night: Dokładnie.
  • awatar Gość: @raspberrycoctail: Nikt nie powiedział, że będzie łatwo.
  • awatar raspberrycoctail: @Light Of The Night: fakt masz rację, ale jednak boli.(:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›